czwartek, 26 stycznia 2012 13:45
Jacek Burglin kilka dni temu wypowiedział kilka krytycznych zdań o swoim klubie. Kiedy meczowe emocje już opadły, kapitan Red Devils łagodzi ton wypowiedzi. Z wiceprezesem Red Devils i managerem Marcinem Synoradzkim oraz kapitanem zespołu Jackiem Burglinem o obecnej sytuacji w klubie Red Devils rozmawiał Aleksander Knitter.
Aleksander Knitter: - Jacek Burglin w imieniu drużyny powiedział, że w drużynie Red Devils nie ma warunków na ekstraklasę futsalu. Dodał, że to skandal, że na mecz pojechało tylko ośmiu zawodników jednym busem, a do tego nawet nie wiadomo, kto jest prezesem klubu. Jacek, podtrzymujesz to stanowisko?
Jacek Burglin: - Być może nie każdy odebrał tę wypowiedź do końca tak, jak chciałem. Powiedziałem to wszystko w nerwach, po przegranym meczu. Chodziło mi głównie o to, że nie było z nami nikogo na ławce, myślę głównie o braku trenera. Nie było osoby, która pokierowałaby zespołem. Sami sobie z tym nie poradziliśmy, niektórzy zawodnicy byli chwilę za długo na parkiecie, a efektem były stracone bramki. W poprzednim meczu u siebie z Pogonią na ławce byli Marek Szank, Marcin Synoradzki, pauzujący za kartki Łukasz Sobański i oni nam podpowiadali, kierowali grą. Teraz tego zabrakło i o to miałem żal. Graliśmy z pretendentem do tytułu mistrza Polski i polegliśmy wysoko. Oceniając tę wypowiedź i wszystko, co po niej się wydarzyło, to uważam, że była potrzebna. Dzięki temu udało się nam wszystkim wyjaśnić wiele spraw i w tym tygodniu zespół już funkcjonuje tak, jak powinien.
- W twojej wypowiedzi były jednak też pretensje oto, że pojechał jeden bus i nie było miejsca dla innych osób.
- Przy drugim busie na pewno pojechałoby więcej osób i ktoś pokierowałby drużyną, a to mogłoby uchronić nas od wysokiej porażki. Sytuacja w klubie jest jaka jest, jest tylu ludzi do grania ilu jest, ale najważniejsze mecze dopiero przed nami. Otwarcie mówimy, że gramy o awans do pierwszej ósemki rozgrywek i zrobimy wszystko, aby tak się stało.
- Marcin, z boku to wygląda bardzo dziwnie. Nagle przed dalekim wyjazdowym meczem dopadają nas kontuzje, choroby, jeden zawodnik nie może jechać z takich przyczyn, drugi z jeszcze innych powodów zostaje w Chojnicach. Nie jedzie trener, nie jedzie kierownik, nie ma masażysty, ani zawodników na zmiany. To chyba nie jest standard klubu z Ekstraklasy.
Marcin Synoradzki: - Transport zawodników na mecze odbywa się busami już od kilku sezonów. Busy są komfortowe, z rozkładanymi siedzeniami i bez problemów szybko i bez opóźnień docieramy na mecze. Najczęściej wyjeżdżamy dwoma busami, tak że kilkunastoosobowa kadra zawodnicza wraz z masażystą, kierownikiem i trenerem mieści się w tych pojazdach. Na ostatni wyjazd do Bielska pojechał jeden bus, bo tylko 8 zawodników było zdrowych do gry i mogło pojechać, więc wszyscy zmieścili się do jednego pojazdu. Po raz pierwszy zabrakło masera, bo miał coroczne kilkudniowe szkolenie, a kontuzjowanego Łukasza Prilla w roli kierownika zastąpił Piotr Kaczorowski, który jest zawodowym kierowcą i pełnił, że tak powiem, podwójną rolę. Trener Marek Szank był również chory. Jedynym zawodnikiem, który mógłby pojechać był Kartuszyński, ale dla niego samego nie było sensu płacić za drugiego busa. Gdyby było więcej zawodników zdolnych do gry, pojechalibyśmy dodatkowym samochodem, z tym nie byłoby problemu.
- Jednak to wszystko z zewnątrz nie wygląda ciekawie.
- Nigdy w ciągu siedmiu sezonów gry w Polskiej Lidze Futsalu nie zdarzyło się, aby zdolnych do gry było tylko tylu zawodników, a do tego z różnych przyczyn, głównie zdrowotnych, nie mogły jechać jeszcze osoby ze sztabu szkoleniowego czy medycznego. Zdarzyło nam się to po raz pierwszy, był to nadzwyczaj pechowy zbieg różnych okoliczności. Zapewniam, iż na następne spotkania zarówno drużyna, jak i sztab trenerski stawi się w komplecie.
- Panowie, wszystko jednak bierze się stąd, że drużyna nie ma trenera. To nie jest normalna sytuacja. Już nie chcę wracać do całej tej sytuacji z poprzednimi trenerami, ale to już są trzy tygodnie, gdy piłkarze przygotowują się sami, nie ma szkoleniowca na ławce podczas meczu.
- Część zawodników poprzez konflikt z Arturem Chrzonowskim wymusiła niejako na zarządzie decyzję o rozwiązaniu kontraktu. Nie mogliśmy tolerować takiej sytuacji, kiedy w szatni nie było spokoju i współpracy pomiędzy zawodnikiem a poprzednim szkoleniowcem. Spowodowało to, że musieliśmy szybko znaleźć nowego trenera. Na trzy ostatnie mecze zakontraktowaliśmy Tomasz Aftańskiego, który z powodu obowiązków służbowych nie był w stanie prowadzić zespołu w obecnie trwającej rundzie rewanżowej.
- A czy może trener Aftański nie zgodził się wrócić do Chojnic i do Red Devils, bo zalegacie mu z płatnościami?
- Nie, nie zalegamy nic, mamy wszystko wypłacone co do ostatniego grosza. W związku z rezygnacją Aftańskiego podpisaliśmy tuż przed świętami kontrakt z Ukraińcem Andrii Lutsivem. Niestety na początku stycznia Lutsiv zrezygnował z pracy w Red Devils z powodów rodzinnych. Zarząd zastanawiał się nad wyciągnięciem konsekwencji względem Ukraińca, ale odstąpiliśmy od tego rozwiązania. Ta nagła rezygnacja postawiła nas w bardzo trudnej sytuacji. Podjęliśmy decyzję, iż do czasu znalezienia nowego szkoleniowca drużynę poprowadzą Łukasz Sobański - instruktor futsalu - oraz Jakub Mączkowski i Marek Szank - trenerzy II klasy.
- Ale naprawdę przez ten czas nie można było znaleźć trenera, czy to jednak brak pieniędzy spowodował, że nikt do Red Devils nie chciał przyjść.
- Pieniądze na trenera są przygotowane – jest to całkiem przyzwoita suma pozwalając na skoncentrowanie się na wykonywaniu tego zawodu. Ja wykonałem kilkadziesiąt telefonów i rozmów z różnymi trenerami, głównie z byłymi zawodnikami, bo nie ma jeszcze w Polsce tak wielu szkoleniowców futsalu, żeby przebierać w ofertach. Jednak ze względu na obecną pracę zawodową potencjalnych kandydatów, żaden z nich nie był w stanie przeprowadzić się natychmiast do Chojnic. A opcja, żeby ze Śląska dojeżdżać na jeden czy dwa treningi w tygodniu jest dla nas nie do przyjęcia. Mogę jednak zdradzić, że prowadzimy zaawansowane rozmowy z doświadczonym trenerem, który jako zawodnik występował na Mistrzostwach Świata i Europy w futsalu. Jeśli rozmowy zakończą się powodzeniem, od lutego drużyna będzie miała bardzo dobrego trenera do końca sezonu.
- Rozmawiałem z piłkarzami, klub zalega im jednak z wypłatami m.in. za zeszły sezon.
- Zaległości z poprzednich sezonów zgodnie z umową pomiędzy klubem a zawodnikami są zamrożone do czasu pozyskania środków pozwalających na spłatę zadłużenia. Z ostatniego sezonu 2010/11 zalegamy jedynie z jednym miesięcznym wynagrodzeniem za ostatni miesiąc gry, a dokładniej za maj, bo stypendia ze środków z urzędu miejskiego wypłacane były do końca kwietnia. Za ten ostatni miesiąc klub miał wypłacić stypendia z własnych środków, jednak z powodu wycofania się sponsora głównego Tacho Toruń nie byliśmy w stanie terminowo uregulować. Podkreślam jednak, że jest to jednak jeden miesiąc zaległości za poprzedni sezon.
Jacek Burglin: - Nie ma w szatni problemu zaległości finansowych wobec nas zawodników. W tym sezonie klub płaci nam regularnie, są tylko stare zaległości. Jest to jednak – przynajmniej w moim przypadku – ustalone i z wypłatą poczekam na lepsze dla klubu czasy.
- Kto jest prezesem klubu?
Marcin Synoradzki: - Prezesem jest nadal Łukasz Synoradzki, który złożył co prawda rezygnację, ale nie została ona przyjęta. Łukasz Synoradzki nadal udziela się w pracy na rzecz klubu poprzez przygotowanie materiałów meczowych - druk bannerów, plakatów oraz użyczanie busa na wyjazdy.
- Jacek, kto jest prezesem Red Devils, bo po meczu z Rekordem sam mówiłeś, że ty jako piłkarz tego nie wiesz.
Jacek Burglin: - No jest prezes, tylko chodzi mi o to, że już jakiś czas temu miały być wybory, wybrane miały był władze klubu, bo my jako piłkarze też chcemy mieć komfort pracy i wiedzieć, że wszystko jest poukładane. Marcin Synoradzki sam nie może wszystkiego załatwić przy pomocy dwóch czy trzech innych osób. Dopiero dziś dowiedziałem się, że w lutym planowane jest zebranie w klubie i wybory nowych władz. W trakcie meczu z Rekordem o tym nie wiedziałem.
- Panowie jaka jest przyszłość Red Devils, jaka jest recepta na dalsze funkcjonowanie. Moim zdaniem na dziś nawet nie ma kto uderzyć pięścią w stół, bo Marcin jest bardziej kolegą dla zawodników. Moim zdaniem w klubie piłkarzom brakuje autorytetów – prezesa, trenera....
- Dla nas autorytetem jest trener Marek Szank, ale go ostatnio nie było ze względu na chorobę. Autorytetem będzie też na pewno nowy trener. Mój apel po meczu z Rekordem, może w nerwach powiedziany, oceniam dziś, że był bardzo potrzebny i wyszedł na dobre. Przez te kilka dni dużo się zmieniło, wyjaśniliśmy sobie wszyscy wiele niejasności i oczyściło to atmosferę. Ja to wszystko powiedziałem jako kapitan w imieniu drużyny. Cieszymy się, że wkrótce dołączy do nas nowy trener, a z tego co wiem, będzie to szkoleniowiec z twardą ręką i wielu zawodnikom to się przyda, bo nie każdy potrafi zmobilizować się na mecz bez trenera.
Marcin Synoradzki:- Wkrótce uporządkujemy sprawy powołując nowy zarząd. Termin jest już ustalony, zebranie odbędzie się w lutym. Będzie kilka nowych osób w zarządzie, będzie nowy prezes. Niebawem będzie nowy zagraniczny trener, w tym tygodniu finalizuję z nim umowę. Będzie to taki trener „Kapica w futsalu”, a więc wymagający i rygorystyczny. Ale to się przyda w tej drużynie. Przez chwilę to wszystko może wyglądało źle, ale tak naprawdę i organizacyjnie i sportowo wyglądamy całkiem dobrze. Wszystko idzie w dobrym kierunku.
- Sezon dogramy więc spokojnie do końca...
Jacek Burglin: - Wyjaśniliśmy sobie wiele spraw, w klubie zostało podjętych kilka decyzji i teraz skupmy się na lidze. To nie jest tak, że już na pewno się utrzymaliśmy, musimy cały czas uważać i walczyć. Przypominam, że gramy w tym roku jeszcze play off i w kolejnej rundzie liczą się tylko wyniki między zainteresowanymi drużynami. Obecnie mamy więc nad Polkowicami tylko cztery punkty, wszystko może się jeszcze zdarzyć.
Marcin Synoradzki: - Mimo wielu kompletnie bzdurnych i złośliwych dla nas opinii, chcę powiedzieć, że klub jest organizacyjnie i sportowo coraz silniejszy i będziemy się dalej sukcesywnie rozwijać. Zapewniam, iż drużyna Red Devils będzie istnieć jeszcze wiele lat. A naszą rozmowę zakończę cytatem z Marka Twaina, który przeczytawszy w gazecie własny nekrolog zauważył: "Pogłoski o mojej śmierci są mocno przesadzone".
| M | P | |
|---|---|---|
| 1 Wisła Krakbet Kraków | 17 | 46 |
| 2 Rekord Bielsko-Biała | 17 | 38 |
| 3 Akademia FC Pniewy | 17 | 32 |
| 4 Gatta Active Zduńska Wola | 17 | 30 |
| 5 Gwiazda Ruda Śląska | 17 | 27 |
| 6 Marwit Toruń | 17 | 26 |
| 7 Pogoń '04 Szczecin | 17 | 20 |
| 8 Clearex Chorzów | 17 | 18 |
| 9 Red Devils Chojnice | 17 | 15 |
| 10 GKS Tychy | 17 | 15 |
| 11 TPH Polkowice | 17 | 6 |
| 12 FC Siemianowice Śl. | 17 | 17 |
|
XVII KOLEJKA 2012-02-17 - 2012-02-19 |
||||
|---|---|---|---|---|
| GKS Tychy | 1 | - | 4 | Rekord B.B. |
| Akademia Pniewy | 5 | - | 0 | Pogoń Szczecin |
| Gwiazda Ruda Śl | 5 | - | 3 | Marwit Toruń |
| Red Devils | 1 | - | 1 | Clearex Chorzów |
| Wisła Kraków | 5 | - | 2 | Gatta |
| FC Siemianowice | 0 | - | 5 | TPH Polkowice |