Trochę hazardu - 16. kolejka przed nami

Nowa forma rozgrywek, czyli wprowadzenie od obecnego sezonu fazy play-off, daje możliwość kalkulacji. Dół tabeli myśli o tym, jak załapać się do najlepszej ósemki, aby mieć zapewnione utrzymanie, co bardziej ambitni walczą o to, żeby w tej ósemce być jak najwyżej w celu uniknięcia dwóch najgroźniejszych rywali, czyli Wisły Krakbet Kraków i Rekordu Bielsko-Biała, a ci zaś o... - Zaliczkę w postaci ewentualnie większej liczby spotkań na własnym parkiecie w tej decydującej fazie, bo to spory handicap - tłumaczy Paweł Machura, zawodnik bielszczan.

O przybliżenie się do tego handicapu ekipa z Cygańskiego Lasu powalczy w dzisiejszym spotkaniu z GKS-em Tychy. Tyszanie natomiast zaliczają się do grupy zespołów wspomnianej wyżej jako pierwszej, czyli chętnych do załapania się nad życiodajną kreskę. - Przy tym układzie już tylko o tym myślimy - przyznaje Grzegorz Morkis, trener GKS-u. - Bardzo wiele więc zależy właśnie od tego spotkania. Musimy wygrać, bo w innym przypadku pozostałe kluby mogą nam odskoczyć na odległość, której już nie odrobimy - dodaje szkoleniowiec, który tym razem będzie miał do dyspozycji więcej zawodników niż tylko sześciu, jak w poprzedniej kolejce. Przypomnijmy, że wtedy do Szczecina nie pojechał pauzujący Wojciech Ćwieląg, kontuzjowani Roman Trojanowski i Tomasz Zieliński. Kolejną trójkę zatrzymały uczelniane i pracownicze obowiązki. - Z kontuzjowanymi to wiadomo. Ale teraz przynajmniej reszta będzie do mojej dyspozycji – nie kryje zadowolenia Morkis.

Zmiana systemu rozgrywek sprawiła, że wciąż mamy emocje. Bo według starej formuły można by praktycznie już w tej chwili rozdać medale. - Dlatego z jednej strony cieszymy się, że wciąż możemy zdetronizować Wisłę. Z drugiej natomiast, jest ryzyko, że nie obronimy obecnego, drugiego miejsca. Wystarczy, że w decydującej fazie noga się powinie i marzenia o medalu trzeba będzie odłożyć na kolejny rok. Praktycznie w ciągu miesiąca możemy zyskać wiele, ale również jeszcze więcej stracić. Mamy więc taki mały element hazardu - przyznaje Machura.

W sobotę natomiast dojdzie do starcia Akademii Futsal Club Pniewy z Pogonią Szczecin. Portowcy co prawda są ponad kreską, ale depcze im po piętach Clearex. Chorzowianie natomiast w niedzielę udadzą się do Chojnic. „Czerwone diabły” podobnie jak tyszanie rzutem na taśmę chcą się załapać do ósemki.

Również w niedzielę czeka nas nie mniej ciekawe spotkanie od tego dzisiejszego. Lider z Krakowa podejmie na własnym parkiecie trzecią siłę Gattę Active Zduńska Wola. Dzień wcześniej natomiast dojdzie do potyczki sąsiadów z ligowej tabeli czyli Gwiazdy Ruda Śląska z Marwitem Toruń. Tym razem pauzuje outsider TPH Polkowice.

Foto: Paweł Mruczek / www.pawelm-foto.pl


  • Tabela
  • Wyniki
M P
1 Wisła Krakbet Kraków 22 61
2 Rekord Bielsko-Biała 22 44
3 Akademia FC Pniewy 22 39
4 Gatta Active Zduńska Wola 22 37
5 Marwit Toruń 22 36
6 Gwiazda Ruda Śląska 22 34
7 Clearex Chorzów 22 28
8 Pogoń '04 Szczecin 22 27
9 GKS Tychy 22 22
10 Red Devils Chojnice 22 21
11 TPH Polkowice 22 8
12 FC Siemianowice Śl. 22 17
Mecze finałowe - mecz 3
2012-05-18 - 2012-05-19
Akademia Pniewy - Wisła Kraków
Gatta - Rekord B.B.
Play Out - Kolejka 6
2012-05-20 - 2012-05-20
Red Devils - GKS Tychy

SPONSOR TECHNICZNY PARTNER PARTNERZY MEDIALNI