logo sknew         pzpnlaczy          select          rekord          logo darkomp         superexpressbelka

Grupa mistrzowska. Status quo faworytów

Grupa mistrzowska. Status quo faworytów
Utworzono: sobota, 13, maj 2017 16:56

Lider z Bielska-Białej zremisował w Szczecinie, to drugi kolejny podział punktów futsalistów z Podbeskidzia. Tym samym Rekordziści skomplikowali swoją sytuację w drodze po ewentualne mistrzostwo. Dokładnie taki sam wynik co w Szczecinie padł w Toruniu. Piast Gliwice okazał się natomiast słabszy na własnym boisku od lokalnego rywala z Chorzowa. 

W rundzie zasadniczej bielszczanie dwukrotnie pokonywali szczecinian. Tym razem plan mieli podobny – wygrać. Zaczęli zgodnie z założeniami, po błędzie gracza miejscowych w obronie, prowadzenie dał Michał Marek. Po tak mocnym początku, na boisku zrobiło się dużo… spokojniej. Swoje szanse w tym fragmencie mieli Artur Popławski i Łukasz Biel. Za to w jedenastej minucie zobaczyliśmy na tablicy świetlnej remis, rzut wolny, strzał Mateusza Geperta –  trochę chyba niespodziewanie zrobiło się 1:1.  Takie zmiana wprowadziła nieco nerwowości w szeregach przyjezdnych, którzy złapali cztery faule, przy żadnym portowców. Ci zaś w szesnastej minucie mogli pokusić się o drugiego gola – crossowego podanie Michała Kubika próbował dwukrotnie wykorzystać Łuksza Cymański. Ale Kubik za chwilę zaliczył asystę, a na 2:1 zamienił ją Mateusz Jakubiak. Nic dziwnego, że gracze Rekordu na przerwę schodzili po prostu źli.

Statycznie zachowywali się futsaliści „zero-czwórki” przy płaskim trafieniu Artura Popławskiego; na ławce gości - radość. Obie ekipy starały się z uwagą przygotowywać swoje ataki, a gdy już pojawiała się okazja, interweniowali tak Michał Kałuża, jak i Kamil Lasik. Doskonałą sytuację w szeregach Pogoni ’04 miał Mateusz Gepert, wśród ich rywali chociażby Rafał Franz. Futsalówka drogę do bramki znalazła w 35. minucie, autorem uznano Mateusza Jakubiaka, lecz piłki dotknął chyba Roman Vakhula. W tym momencie bielszczanie wycofali bramkarza. Opłaciło się, bo kilkanaście sekund później Roman Vakhula wyrównuje. I to rekordziści mają groźniejsze okazje, że wspomnijmy o tej Radka Polaska czy Łukasza Biela. Ale więcej bramek kibice już nie zobaczyli.

Pogoń ’04 Szczecin – Rekord Bielsko-Biała 3:3 (2:1)

0:1 Michał Marek 1’09”

1:1 Mateusz Gepert 10’17”

2:1 Mateusz Jakubiak 16’14”

2:2 Artur Popławski 23’29”

3:2 Mateusz Jakubiak 34’21”

3:3 Roman Vakhula 35’07”

* * * 

Że emocji w Toruniu nie zabraknie pokazały już pierwsze sekundy tego meczu. 9 sekunda, pierwsza akcja gospodarzy, wysoko rozpoczął Nicolae Neagu, który zdecydował się na strzał, a zamykał wszystko Michał Wojciechowski. Po kilku kolejnych sekundach goście mogli doprowadzić do wyrównania. Zduńskowolanie rzucili się do ataków, gospodarze natomiast w kolejnych minutach czyhali na kontry. Po jednej stronie wyróżniał się Marcin Mikołajewicz, po drugiej Daniel Krawczyk. Bramkę zdobył natomiast Sylwester Kieper po rzucie rożnym. W 10. minucie goście wrócili do gry dzięki precyzyjnemu uderzeniu Mariusza Milewskiego, a cztery minuty później po precyzyjnym podaniu z głębi pola do wyrównania doprowadził Michał Marciniak.

W drugiej połowie więcej determinacji w szukaniu bramki wykazywali goście. Miał okazję Krawczyk, miał także Mateusz Olczak, ale gola zdobyli gospodarze. Po dośrodkowaniu z prawej strony do siatki trafił Michał Suchocki. Po chwili mógł podwyższyć wynik Miki. Do wyrównania doprowadził natomiast Marcin Stanisławski przewrotką w stylu beach soccera, ale piłkę ostatecznie do siatki po tym uderzeniu skierował bramkarz FC Toruń. W ostatnich minutach wykazali się kunsztem bramkarza, zaś na ostatnie 60 sekund goście wycofali golkipera. Bliski wykorzystania tego był Mikołajewicz, jego uderzenie o centymetry przeszło obok słupka.

FC Toruń – Gatta Active Zduńska Wola 3:3 (2:2)

1:0 Michał Wojciechowski 0:09

2:0 Sylwester Kieper 6:18

2:1 Mariusz Milewski 9:36

2:2 Michał Marciniak 13:06

3:2 Michał Suchocki 33:13

3:3 Marcin Stanisławski 35:00

* * *

W śląskich derbach pierwsza bramka padła nim na dobre mecz się rozpoczął. Na listę strzelców wpisał się Mikołaj Zastawnik. Bardzo podobnie wyglądał początek listopadowego spotkania tych drużyn, wówczas Zastawnik zdobył gola w dziewiętnastej sekundzie, przy czym Clearex przegrał u siebie z Piastem. Chorzowianie utrzymywali korzystny rezultat, złapali jednak pięć przewinień i musieli uważać, by nie podyktowano przeciwko nim przedłużonego rzutu karnego.

Druga odsłona i znowu trafienie dla Cleareksu, zresztą tak jak i pierwsze po precyzyjnie rozegranym rzucie rożnym. Dwubramkowe prowadzenie nieco uśpiło podopiecznych Mirosława Miozgi, najpierw kontaktowy gol Maksyma Pautiaka, a  po trzydziestu minutach gry błąd rywala wykorzystał z zimną krwią niezawodny w takich sytuacjach Przemysław Dewucki. Wydawało się, że to gospodarze złapali wiatr w żagle, lecz to Chorzów ponownie objął prowadzenie, jak się później okazało, już go nie oddał. Rzut rożny, zagranie ręką przez gracza miejscowych i arbiter wskazuje na punkt, z którego wykonuje się rzut karny. Tomasz Golly nie myli się, Łukasz Gorszak nie ma w tym momencie nic do powiedzenia. Mija niespełna sześćdziesiąt sekund i drugi cios, gospodarze łatwo dają się ograć, trafia Vadim Ivanov.  W szeregach Cleareksu o bramkę mógł się jeszcze pokusić Robert Gładczak, gospodarze mogą żałować niewykorzystania akcji duetu Przemysław Dewucki-Maciej Mizgajski oraz Roberta Satory. Po tym jak Piast stracił czwartego gola wycofał golkipera, nic to jednak nie pomogło, a do pustej bramki przed syreną końcową nie znalazł drogi natomiast Piotr Łopuch. Gliwice jeszcze nie wygrały pojedynku w grupie mistrzowskiej, Chorzów natomiast zrewanżował się za dwie porażki w sezonie zasadniczym. 

Piast Gliwice – Clearex Chorzów  2:4 (0:2)

0:1 Mikołaj Zastawnik 0’33”

0:2 Robert Świtoń 23’53”

1:2 Maksym Pautiak 25’19”

2:2 Przemysław Dewucki 30’39”

2:3 Tomasz Golly 34’35” (k.)

2:4 Vadim Ivanov 35’22”

Tekst i fot. EK

tabela26p

Partnerzy

              łączy nas piłka       select       rekord       futsalowcylogo    

Patroni Medialni

              logo sknew    logosf        superexpressbelka

Projekt i wykonanie: Media Brothers