• 20.09.2020Niedziela 42

Głosem Spikera #7 - Reprezentacji życzę każdemu

29.07.20Utworzono
/uploads/assets/2456/54256116_10205539524365233_7721869311467323392_n.jpg

Spikerem jest od pięciu lat. Ze swoim zespołem przebył drogę od II ligi do Futsal Ekstraklasy. O tym jak m.in. można by było zaangażować kibiców na trybunach oraz czego nie chciałby nigdy powiedzieć przez mikrofon opowiedział nam spiker GSF-u Gliwice, Grzegorz Podeszwa.

 

Spikerem jestem od: pięciu lat.

Przy meczach GSF-u pracuję już: od trzech lat, kiedy drużyna występowała jeszcze w II lidze.

Mój pierwszy mecz futsalu w roli spikera: Było to spotkanie pucharu Polski, reaktywowanej drużyny mistrzów Polski P.A. Nova Gliwice, ale niestety nie pamiętam z którym rywalem wtedy graliśmy.

Najbardziej pamiętny mecz GSF-u: Myślę, że z Acaną Orłem Jelcz-Laskowice, jeszcze w I lidze [wynik 3:3 przyp. red.].

Najlepsza atmosfera jest na meczach: Oczywiście na meczach derbowych, które są wspaniałe i niepowtarzalne, przez co niosą dużo emocji zarówno kibicom, jak i zawodnikom. Całe miasto Gliwice jest zresztą znane jako taka futsalowa stolica Polski, dlatego też te derby są podniosłe dla absolutnie każdego – od spikera po kibica.

Dzień meczowy w roli spikera to: Przede wszystkim robię research, przygotowuję sobie informacje o zespole rywala oraz czy w naszej drużynie nie ma kontuzji. Do tego dochodzą również zabawy, przeprowadzane w przerwie spotkania, aby zaangażować nieco kibiców oraz podkręcić atmosferę na trybunach. Ważnym jest, aby widowisko było dla kibica i byśmy mogli cieszyć się ze spotkania razem z nimi. Poza tym oczywiście widzę się w szatni z zawodnikami, z sędziami na odprawie przedmeczowej, z technikiem przygotowuję oprawę muzyczną na wejście oraz prezentację zawodników, która chyba jest najważniejsza dla każdego spikera.

Przed meczem zawsze puszczam: Nie, tym zajmuje się nasz technik. Oczywiście repertuar jest ustalany wspólnie z drużyną i jeśli ta zechciałaby Zenona Martyniuka to byśmy go puścili, ale na szczęście takich próśb jeszcze nie było.

Muzyka, która powinna być zakazana na rozgrzewce to: muzyka poważna (śmiech). To bardzo ważne, aby na rozgrzewce leciała muzyka, która w pewien sposób ładuje zawodników, a także kibiców. Ci po przyjściu na mecz i odsłuchaniu wszystkich informacji o spotkaniu powinni poczuć taką energiczną atmosferę, której zbudowanie jest bardzo istotne.

Najtrudniejsza rzecz jaką miałem/jaką mógłbym mieć do powiedzenia przez mikrofon:

Wydaje mi się, że wyproszenie kibiców z hali, czy stadionu, co na szczęście jeszcze mi się nie zdarzyło.

Koszmar spikera to: wyłączony mikrofon lub wyczerpane baterie przy wypowiedzi, czy też prezentacji składów, a nie daj Panie Boże jeśli jest to np. pomyłka przy zapowiedzi hymnów na meczu reprezentacji Polski.

Sposób w jaki spiker może wpłynąć na widowisko to: przede wszystkim ton głosu, jego podniosłość oraz bezpośredniość. Bardzo lubię porozmawiać z kibicami i jakoś podkręcić atmosferę. W przerwie próbuję też wprowadzić u kibiców pewną interakcję i tym samym nawiązać z nimi jakąś więź.

Dla spikerów w Futsal Ekstraklasie wprowadziłbym: Obowiązkowo w trakcie czasów na żądanie wprowadziłbym jakąś formę rozrywki dla kibica, tak aby te przerwy były wykorzystywane. Nawet w gestii marketingu Futsal Ekstraklasy mogłoby być, aby na cały sezon przygotować np. kilka T-shirtów, które później poleciałyby w trybuny. Nie byłoby to wielkim kosztem, a przecież każdy kibic, poza widowiskiem i emocjami, lubi coś dostawać. Chodzi o to, aby ten czas był spożytkowany, a nie, aby kibic patrzył wtedy gdzieś w sufit.

Przez mikrofon chciałbym kiedyś powiedzieć: Myślę, że tu wchodzi już temat reprezentacji Polski, bo to jest taka największa nobilitacja dla każdego spikera. I tego życzę absolutnie każdemu, aby kiedyś mógł wykrzyczeć strzelca bramki na meczu polskiej kadry.

 

Tekst: Łukasz Leski

Zdj. Archiwum prywatne