Z niecierpliwością oczekujemy na początek sezonu 2019/2020

Jesteśmy atrakcyjniejsi do współpracy

06.02.19Utworzono
/uploads/assets/1605/030_Polska_Rosja_09-02-2015.JPG
Rozmowa z Maciejem Karczyńskim, prezesem Futsal Ekstraklasy.

- Jak Pan ocenia mecze reprezentacji Polski z Rosją?

- Mecze reprezentacji to zawsze wielka promocja polskiego futsalu. Pełne, piękne hale pokazują wielkie zapotrzebowanie na nasz futsal. Poziom sportowy jest adekwatny do organizacji. Minimalna porażka i remis z Rosją pokazuje duże możliwości, jakie drzemią w obecnej kadrze. Trenera rozlicza się z wyników. Te najważniejsze dopiero przed nami.

 

- Cieszy, że coraz mniej tracimy goli.

- To pokazuje dobrą pracę zespołu i całego sztabu. Według mnie trener Błażej Korczyński to jeden z najlepszych strategów w Polsce, a i myślę, że w Europie. Ma oczywiście wady, ale kto ich nie ma (śmiech) Może w tym tkwi jego urok i skuteczność?

 

- Ale mało też strzelamy. W czym tkwi problem?

- Patrząc na naszych rywali kilka lat temu wyniki były albo do zera albo bardzo wysoko przegrywaliśmy. Dziś jest ogromny postęp gry naszej reprezentacji. Futsal w ogóle ewoluuje. Jego zaletą są szybkie akcje i dużo bramek. Mam nadzieję, że w przyszłości w meczach prawdy nasi reprezentanci postrzelają sobie więcej i będą wygrywać. Nawet z Hiszpanią.

 

- Wygląda na to, że Futsal Ekstraklasa jest coraz silniejsza, skoro kadra oparta jest głównie na niej - z wyjątkami I-ligowymi.

- Patrząc na poziom sportowy, to na pewno można tak powiedzieć. Dziś Rekord Bielsko Biała może się pochwalić, że jest w 16 najlepszych drużyn w Europie. Reprezentacja walczy z najsilniejszymi, jak równy z równym. Nasz kraj przyciąga zagranicznych zawodników. To wszystko dowodzi, że rośnie nam poziom, nie tylko sportowy, ale i organizacyjny. Nie tylko w Futsal Ekstraklasie.

 

- Znów związaliśmy się z Anną Lewandowską - dlaczego żona Roberta Lewandowskiego chciała reklamować się poprzez Futsal Ekstraklasę?

- Produkty Foods by Ann to praca nad dbałością wizerunkową obu marek. Mnie bardzo zależało, aby tak rozpoznawalna twarz i coraz bardziej marka postawiła na futsal. Udało się. Ponownie podpisaliśmy umowę, z której bardzo się cieszę.

 

- Dlaczego?

- To bardzo uwiarygadnia nas jako dyscyplinę, że idziemy w dobrym kierunku. Pokazuje właściwą drogę. Marka Huari, STS.pl czy Restauracje Bierhalle również pokazują, że zaczynamy być coraz bardziej atrakcyjni do współpracy. To jeden z elementów całej przyjętej przeze mnie wieloletniej strategii. Strategii, która ma przynosić coraz więcej korzyści, w tym też finansowych. Jeden warunek. Trzeba być cierpliwym i łączyć, a nie dzielić. To główna zasada, jaka powinna nam przyświecać.

 

- Czy mecze z TVcom.pl ogląda coraz więcej kibiców?

- Tak, popularność transmisji wzrasta. Ale to rola i praca klubów. Mecze w TVcom to strzał w "10" dla promocji naszej dyscypliny. Chciałbym w przyszłości całkowicie przejąć jako spółka produkcje tych meczów. Dziś spoczywa to na klubach, co na pewno jest dużym problemem dla tych najbiedniejszych. Przy okazji warto powiedzieć, że naszym śladem poszła 2 liga z trawy, która również związała się z TVcom. Tam również kluby same realizują produkcję.

 

- Walka o mistrzostwo Polski będzie trwała do samego końca, czy jednak Rekord wcześniej odskoczy rywalom?

- To tylko sport. Dla dobra kibiców w Polsce fajnie byłoby, aby ta rywalizacja trwała do samego końca. Patrząc realnie sądzę, że Rekord na dwie, trzy kolejki przed końcem może obronić tytuł. Łatwiej będzie to powiedzieć po meczu Rekordu z FC Toruń. Dziś trudniej odpowiedzieć, kto zdobędzie srebro i brąz oraz kto spadnie. W tych dwóch obszarach jest bardzo ciekawa sytuacja. Tak samo kto załapie się do pierwszej szóstki, która da poczucie bezpieczeństwa na kolejny sezon.

 

Tekst: Krzysztof Dziedzic
Zdj. Artur Szefer