Środa14.05.2025, 18:00
Środa14.05.2025, 20:00
Oglądaj spotkanie na platformie
W pierwszej serii gier Red Dragons pokonał u siebie Clearex Chorzów 3:1, podczas gdy białostoczanie ulegli Constractowi Lubawa aż 2:8. Wydawać by się mogło, że faworyt jest znany i że to gospodarze powinni poradzić sobie z zespołem MOKS-u Słoneczny Stok Jagielloni. Ale warto wspomnieć, że trzy ostatnie pojedynki ligowe pomiędzy tymi drużynami kończyły się zwycięstwem ekipy z Białegostoku. Sobotni mecz otwierający 2. kolejkę Futsal Ekstraklasy zapowiadał się zatem ciekawie.
Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Obie drużyny miały swoje sytuacje bramkowe, jednak z dwóch różnych elementów gry. Gospodarze korzystali z przebojowości dobrze dysponowanego Adriana Skrzypka, który kilka razy tworzył okazje dla kolegów z drużyny, a i sam mógł raz wpisać się na listę strzelców, kiedy to w końcówce uderzył w słupek. Z kolei białostoczanie bardzo dobrze radzili sobie ze stałych fragmentów gry. Kilkukrotnie groźnie uderzali i zmuszali do interwencji Łukasza Błaszczyka. Najgroźniejszą z nich stworzył Grzegorz Makal, kiedy to w 11. minucie mógł intuicyjnie skierować piłkę do pustej bramki, ale zabrakło dosłownie kilku centrymetrów do szczęścia. Red Dragons swoje szanse uzyskiwali po kontrze. Piotr Błaszyk i Mykyta Stozhuk przegrywali jednak pojedynek sam na sam z Kamilem Dobreńko.
Druga połowa rozpoczęła się fatalnie dla pniewian. Żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Patryk Hoły. Białostoczanie w grze w przewadze wytworzyli sobie jedną klarowną sytuację, kiedy to Kolesnykov trafił w słupek. Po kilku niemrawych minutach MOKS wyszedł na prowadzenie. Mateusz Lisowski skorzystał z idealnego podania Adriana Citki i wyprowadził gości na prowadzenie. To podrażniło pniewian, którzy ruszyli do odrabiania strat. Szanse z dystansu mieli Storozhuk, czy Błaszyk, ale skutecznie interweniował Dobreńko.
W 33. minucie białostoczanie przeżyli szok. Red Dragons doprowadzili najpierw do wyrównania a chwilę później do wyszli na prowadzenie. Piotr Błaszyk skorzystał z podania Oskara Stankowiaka i strzelił na 1:1 i Bartłomiej Gładyszewski w indywidualnej akcji na 2:1.
W 37. minucie białostoczanie wycofali bramkarza, ale chwilę później było już 3:1, kiedy to Łukasz Błaszczyk trafił z własnej bramki. MOKS Słoneczny Stok Jagiellonia odpowiedział. Neme zdobył kontaktowe trafienie. W końcowych 20 sekundach spotkania goście mieli nawet przedłużony rzut karny, ale szansę na wyrównanie zmarnował Kolesnykov. Red Dragons wygrywa drugi mecz z rzędu, z kolei białostoczanie po dwóch kolejkach jeszcze nie zapunktowali.
RED DRAGONS PNIEWY – SŁONECZNY STOK JAGIELLONIA BIAŁYSTOK 3:2
Bramki: Piotr Błaszyk 33, Bartłomiej Gładyszewski 33, Łukasz Błaszczyk 38 – Mateusz Lisowski 30, Cristian Neme 38
Fot. Bartosz Barański