4:2
Wtorek06.01.2026, 16:00
3:8
Wtorek06.01.2026, 16:00
7:3
Wtorek06.01.2026, 18:00
1:1
Wtorek06.01.2026, 18:00
3:5
Wtorek06.01.2026, 18:00
0:1
Wtorek06.01.2026, 18:00
5:3
Wtorek06.01.2026, 18:30
2:2
Środa07.01.2026, 19:00
Na pierwszą groźną sytuację w meczu czekaliśmy do siódmej minuty — i niestety była to okazja Węgrów, która zakończyła się bramką. W zamieszaniu w polu karnym najlepiej odnalazł się Márk Fekete i z bliskiej odległości pokonał Michała Kałużę.
Odpowiedź Polaków nadeszła już w 11. minucie. Po wrzucie z autu piłkę do siatki z bliskiej odległości skierował debiutujący na Euro Kacper Pawlus. W tej sytuacji kompletnie pogubiła się defensywa Węgrów.
Trzy minuty później biało-czerwoni po raz pierwszy objęli prowadzenie. Po raz kolejny przekonaliśmy się, jak groźne potrafią być stałe fragmenty gry — Mikołaj Zastawnik huknął z dystansu po podaniu z autu Tomasza Kriezela, a piłka po rykoszecie wpadła do siatki rywali.
Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy Tomasz Kriezel obejrzał czerwoną kartkę za faul na rywalu wychodzącym sam na sam z Michałem Kałużą. Bramkarz Rekordu w grze w osłabieniu spisywał się znakomicie — dwoił się i troił, nie dopuszczając do straty gola.
Do przerwy wynik nie uległ już zmianie, choć okazje miały obie drużyny. Swoich szans próbowali m.in. Sebastian Leszczak oraz Mikołaj Zastawnik, ale również Węgrzy oddawali groźne strzały, w tym uderzenia z dystansu.
W drugiej połowie nasi rywale doprowadzili do wyrównania. Patrik Pál świetnie zachował się na skrzydle, minął Mikołaja Zastawnika i skutecznie wykończył akcję, doprowadzając do remisu.
W kolejnych minutach spotkania można było odnieść wrażenie, że oba zespoły unikały nadmiernego ryzyka, obawiając się kontrataków. Polacy często próbowali strzałów z dystansu, jednak brakowało im precyzji i konkretów.
Na pięć minut przed końcem meczu Węgrzy objęli prowadzenie. Na listę strzelców wpisał się bardzo aktywny przez całe spotkanie Susčák.
Selekcjoner reprezentacji Polski zdecydował się wówczas na zmianę bramkarza — Michała Kałużę zastąpił Michał Widuch. Prawdopodobnie miało to związek z lepszą grą ofensywną golkipera Piasta. Niestety, ten manewr nie przyniósł efektu. Strzał Widucha z dystansu obronił bramkarz rywali, a chwilę później Susčák uderzeniem z własnej połowy posłał piłkę do pustej bramki biało-czerwonych.
Ostatecznie Polska przegrywa z Węgrami 2:4 w pierwszym meczu fazy grupowej. Kolejne spotkanie biało-czerwoni rozegrają we wtorek, a ich rywalami będą Włosi.
POLSKA – WĘGRY 2:4 (2:1)
Bramki: Pawlus 11’, Zastawnik 14’ – Fekete 7’, Pál 28’, Susčák 35’, 38’