W niedzielę 3 maja rozegrano pierwsze dwa mecze ćwierćfinałowe. Niespodzianek nie było — zespoły, które zajęły dwa pierwsze miejsca po fazie zasadniczej, wygrały swoje spotkania. W Katowicach AZS UŚ postawił trudne warunki Texom Eurobusowi. Do przerwy był remis, ale po zmianie stron faworyt zdobył dwie bramki i zwyciężył. Mniej emocji było w drugim starciu — w Sierakowicach. Piast szybko objął prowadzenie i kontrolował sytuację na parkiecie.
W środę, 6 maja, do gry przystąpiły zespoły, które w majowy weekend rywalizowały w finale Pucharu Polski. Zarówno w przypadku Rekordu Bielsko-Biała, jak i Constractu Lubawa nie było mowy o zmęczeniu. Oba zespoły wygrały swoje mecze. Rekordziści pokonali u siebie GI Malepszy Leszno 3:1 w hicie ćwierćfinałów, a Constract okazał się lepszy od Legii w Warszawie.
AZS UŚ KATOWICE – TEXOM EUROBUS PRZEMYŚL 1:3 (1:1)
Bez niespodzianki w pierwszym meczu fazy play-off. AZS UŚ walczył ambitnie, ale ostatecznie to Texom Eurobus dopisał sobie pierwsze zwycięstwo w ćwierćfinałowej rywalizacji. Jako pierwszy na listę strzelców wpisał się Rostyslav Semenchenko, jednak na jego trafienie odpowiedział po rzucie wolnym Artur Popławski. Do przerwy katowiczanie dzielnie stawiali opór gościom z Przemyśla. Po zmianie stron Semenchenko ponownie wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Mimo prób AZS-u UŚ, by wrócić do meczu, wynik zamknął najlepszy strzelec Texom Eurobusu — Artem Fareniuk. Warto odnotować aż trzy asysty Nazara Shveda, w tym dwie po rzutach rożnych. Texom Eurobus jest w korzystnej sytuacji przed drugim spotkaniem.
Bramki: Popławski 11’ – Semenchenko 7’, 26’, Fareniuk 33’
WE-MET FC GMINA SIERAKOWICE – PIAST GLIWICE 1:5 (0:2)
Plan na mecz We-Metu legł w gruzach już w pierwszej minucie, gdy do siatki trafił Bruno Graca. Chwilę później na 2:0 podwyższył Dill i sytuacja gospodarzy stała się bardzo trudna. Trener Oleksandr Bondar, zdając sobie sprawę, że jego drużyna musi zaryzykować, jeśli chce myśleć o niespodziance i awansie do półfinału, postawił na bardziej ofensywną grę. Dość wcześnie wycofał bramkarza, jednak ten wariant nie przyniósł oczekiwanych efektów. Gliwiczanie skutecznie wykorzystywali swoje okazje i pewnie zwyciężyli 5:1. Graca zanotował dublet, a Piast może spokojniej patrzeć na rewanż przed własną publicznością.
Bramki: Kozhemiaka 32’ – Graca 1’, 35’, Dill 5’, Pegacha 23’, Bertoline 26’
REKORD BIELSKO-BIAŁA – GI MALEPSZY LESZNO 3:1 (1:1)
Rekord ma patent na GI Malepszy w obecnym sezonie. W hitowym starciu ćwierćfinałowym bielszczanie pokonali ekipę z Wielkopolski 3:1, odnosząc trzecie zwycięstwo w bezpośrednich meczach w tym sezonie. Spotkanie rozpoczęło się od szybkiego gola Michała Marka, który w sytuacji sam na sam pokonał Anttiego Koivumakiego. GI Malepszy wyrównała i do przerwy był remis 1:1. Po zmianie stron zarysowała się lekka przewaga gospodarzy, którzy w końcówce objęli prowadzenie po pięknym uderzeniu Franco Spellanzona. W ostatnich sekundach kuriozalnego gola zdobył jeszcze Paweł Budniak i Rekord wykorzystał atut własnego parkietu przed rewanżem w Lesznie.
Bramki: Marek 3’, Spellanzon 38’, Budniak 40’ – Malyshko 11’
LEGIA WARSZAWA – CONSTRACT LUBAWA 3:7 (1:4)
W ekipie z Lubawy nie było widać zmęczenia po finale Pucharu Polski. Constract szybko zapewnił sobie komfortowe prowadzenie w Warszawie i jest w bardzo dobrej sytuacji przed meczem u siebie. Wynik spotkania otworzył Gabriel Rinaldin efektownym strzałem z dystansu. Legia odpowiedziała trafieniem wyrównującym, ale jeszcze przed przerwą wicemistrzowie Polski prowadzili już 4:1. Mimo prób odrobienia strat stołeczny zespół nie był w stanie odwrócić losów spotkania. Legia ratowała się grą z lotnym bramkarzem, co przyniosło dwa gole, jednak Constract nie zwalniał tempa i przez całą drugą połowę kontrolował przebieg meczu. Dublety zanotowali Gabriel Rinaldin oraz świeżo upieczony reprezentant Polski Szymon Licznerski.
Bramki: Alves 4’, Storozhuk 33’, Tkachenko 36’ – Rinaldin 2’, 38’, Licznerski 5’, 25’, Lemos 14’, Kaniewski 17’, Pedrinho 21’
fot. We-Met FC Gmina Sierakowice