Remigiusz Spychalski jak wino - im starszy, tym lepszy

12.01.26Utworzono
/uploads/assets/6635/573889620_1452429850108459_4341891202790110913_n.jpg
Remigiusz Spychalski w listopadzie minionego roku skończył 32 lata. Niemal przez całą swoją karierę związany jest z FC Reiter Toruń, a mimo upływającego wieku wciąż pokonuje kolejne futsalowe bariery. Bieżący sezon jest jego najlepszy w karierze, jeśli chodzi o liczbę bramek. A mamy przecież dopiero nieco ponad połowę rozgrywek!

Piętnaście bramek w obecnym sezonie FOGO Futsal Ekstraklasy, wicelider strzelców, najlepszy polski strzelec w lidze - Remigiusz Spychalski w obecnym sezonie prezentuje się ze świetnej strony. Nic więc dziwnego, że FC Reiter Toruń zamiast walki o utrzymanie, liczy się w kontekście fazy play-off. Co stoi za dobrą formą lewonożnego zawodnika? Zapytaliśmy samego zainteresowanego, który odpowiedział, że to praca wielu osób w klubie - Składa się na to wiele czynników. Staram się jak najlepiej korzystać z tego, co przekazuje mi trener i jak nakreśla moją rolę na boisku. Wiem, czego ode mnie oczekuje i próbuję to regularnie przekładać na grę. Jako drużyna staramy się grać odważnie, ofensywnie co pomaga w kreowaniu sytuacji, w których na ten moment potrafię się odnaleźć i budować pewność siebie na boisku, co pomaga drużynie. Liczby to ogromna zasługa całego zespołu, bo bez dobrych podań, odpowiedniego przygotowania do meczu przez sztab, pracę fizjoterapeuty i pracy nas wszystkich w drużynie tych bramek na pewno byłoby mniej.

 

32-latek podkreśla jednak, że przede wszystkim liczy się dobro klubu i chętnie oddałby kilka ze swoich bramek kolegom z zespołu, byle drużyna wygrywała - Ile by bramek nie było na „liczniku” najważniejszy jest wynik zespołu, jeżeli będziemy wygrywać i dopisywać punkty w każdym spotkaniu to nie ma znaczenia kto będzie się wpisywać na listę strzelców. 

 

 

FC Reiter świetnie wszedł w 2026 rok. W obu spotkaniach torunianie wygrywali (5:2 z AZS-em UŚ na wyjeździe i 4:2 u siebie z Rekordem). W obu przypadkach ekipa z województwa Kujawsko-pomorskiego nie była faworytem meczu. Warto podkreślić nie tylko lepszy okres ostatnich dni, ale i tygodni czy miesięcy FC Reiter. Drużyna prowadzona przez trenera Dmytro Kameko jest na dziewiątym miejscu w tabeli, mając punkt straty do ósmej Legii i trzy oczka więcej od Red Dragons. A przecież w poprzednich sezonach torunianie raczej znajdowali się w dolnej częścci ligowej tabeli, w większości długo będąc uwikłanym w walkę o utrzymanie. Dzisiaj chyba nikt w podobny scenariusz nie wierzy. Przewaga nad strefą spadkową wynosi dziesięć punktów. Co stoi za lepszym wynikiem torunian?

 

- Myślę, że wszystkie zmiany, które przed sezonem miały miejsce w klubie mają pozytywne skutki i przynoszą efekty. Widać większa stabilność i pozytywne nastawienie w całym klubie. Znamy się coraz lepiej, każdy ma jasno określoną rolę i wiemy, czego od siebie oczekiwać. Ważnym elementem jest atmosfera w szatni – jest dużo pozytywnej energii, wzajemnego wsparcia i zwyczajnie dobrze się razem pracuje. Jesteśmy pewni siebie i to przekłada się na wyniki. Bywają mecze, w których brakuje nam detali, aby dobre wyniki były normą. Krok po kroku, łączymy kropki każdego dnia, żeby z meczu na mecz było coraz mniej błędów, które w przeszłości sporo nas kosztowały. Chcemy być bardziej konsekwentni w każdym meczu i jak najmniej negatywnie zaskakiwać naszych kibiców - powiedział Remigiusz Spychalski. 

 

W przeszłości zawodnik z Torunia występował z orzełkiem na piersi. Od pewnego czasu jednak nie otrzymuje powołań od selekcjonera Błażeja Korczyńskiego i wszystko wskazuje na to, że nie wystąpi w nadchodzących Mistrzostwach Europy. Czy wciąż liczy na telefon od trenera? - Gra w reprezentacji to zawsze ogromne wyróżnienie i każdy zawodnik, sportowiec dąży do tego, żeby grać o najwyższe cele. Nie zamykam tego rozdziału, bo forma i regularność zawsze mogą otworzyć drzwi, ale wszystko musi przyjść w swoim czasie. Trzymam kciuki za naszą reprezentację, wierzę, że na Euro zaprezentujemy się z dobrej strony i przywieziemy dobry wynik.


fot. Sławomir Kowalski, FC Reiter Toruń