Z niecierpliwością oczekujemy na początek sezonu 2019/2020

Sobota dla gospodarzy

09.02.19Utworzono
/uploads/assets/1610/gatta43.jpg
Gatta Zduńska Wola goni FC Toruń: wicemistrz Polski po trudnym meczu z AZS UŚ Katowice traci już tylko dwa punkty do brązowego medalisty.

Gatta męczyła się z AZS, a męczarnie wzrosły w ostatniej minucie pierwszej połowy, gdy Tomasz Szczurek zdobył prowadzenie dla gości. Bohaterem akcji był jednak Michał Dubiel, który zabrał rywalowi piłkę, wyszedł z kontrą, ładnie minął przeciwnika i wyłożył Szczurkowi piłkę do sytuacji sam na sam z bramkarzem Dariuszem Słowińskim.

 

Ale w 27 minucie katowiczanie zrobili błąd przy wyprowadzaniu piłki i Michał Marciniak mocnym strzałem wyrównał. A w 33 minucie gospodarze przejęli piłkę, ładnie wyszli z kontrą, którą wykończył Igor Sobalczyk. - Typowy mecz walki - podsumował spotkanie Sobalczyk. - Wymiana ciosów z obu stron. Cieszą trzy punkty. Dziękujemy za doping naszej wspaniałej publiczności.

 

Trzy punkty zainkasował też inny kandydat do medalu - Acana Orzeł Jelcz-Laskowice. Z Red Devils Chojnice prowadził 2:0 po pięciu minutach, ale po kolejnych 10 przegrywał. Jeszcze do przerwy wyszedł na prowadzenie, a w drugiej połowie dobił rywala. Jednego z goli strzelił Adriano Foglia, który ładnie przełożył piłkę na prawą nogę i trafił pod poprzeczkę.

 

W trzecim dzisiejszym meczu Słoneczny Stok Białystok pokonał 4:3 AZS UG Gdańsk. Dwa gole strzelił Mateusz Lisowski. - Najważniejsze były dziś trzy punkty i cel został zrealizowany - powiedział Lisowski. - Teraz mamy trochę spokoju, bo powiększyliśmy przewagę nad strefą spadkową i teraz liczymy się w walce o górną szóstkę. Co do moich bramek: na pewno cieszy to, że jest forma i ta piłka gdzieś mnie szuka, ale nieważne kto strzela: abyśmy wygrywali.

 

Słoneczny Stok awansował na 6 miejsce, a AZS UG coraz intensywniej musi myśleć o walce z Pogonią'04 Szczecin o uniknięcie bezpośredniego spadku.

 

Tekst: Krzysztof Dziedzic
Zdj. Gatta Zduńska Wola