• 15.09.2018 Sobota 22
  • 15.09.2018 Sobota 43
  • 15.09.2018 Sobota 13
  • 16.09.2018 Niedziela 60
  • 16.09.2018 Niedziela 45
  • 17.09.2018 Poniedziałek 72
  • 29.09.2018 Sobota 18:00
  • 29.09.2018 Sobota 18:00
  • 30.09.2018 Niedziela 15:00
  • 30.09.2018 Niedziela 18:00
  • 01.10.2018 Poniedziałek 20:00

Futsalowa matura już za nim. Czas na wyższe wykształcenie

12.06.18Utworzono
/uploads/assets/1130/Kałuża1.jpg
Rozmowa z Michałem Kałużą, 19-letnim bramkarzem Rekordu Bielsko-Biała i reprezentacji Polski.

- Co słychać?

- A dziękuję, wszystko w porządku. Odpoczywam sobie. Mamy wolne do 23 lipca, kiedy to rozpoczynamy przygotowania do nowego sezonu.

 

- Patrząc na Twój sezon, mam skojarzenie z rokiem szkolnym, w którym przeskoczyłeś kilka klas. Pierwszego dnia poszedłeś do pierwszej klasy szkoły średniej, by jeszcze w tym samym roku obronić maturę.

- Można tak powiedzieć. Na pewno dużo przez ten rok się działo. Występy w Lidze Mistrzów, mistrzostwach Europy, sporo wyjazdów z reprezentacją. Cieszę się, że tyle się wydarzyło, spotkało mnie mnóstwo pozytywnych rzeczy. Na nic nie narzekam, oby tak dalej.

 

- Czy dokładnie rok temu spodziewałeś się, że ten sezon może być dla Ciebie tak udany?

- Na pewno po cichu na to liczyłem, a nawet marzyłem. Wiedziałem, jaka impreza się zbliżała, należało jeszcze tylko wygrać w barażu, co nam się udało. Podobnie w klubie. Wiedzieliśmy, że mamy silny zespół i udowodniliśmy to na parkiecie. Plan zrealizowaliśmy w 100 procentach.

 

- Jeśli chodzi o miniony sezon: co szczególnie zapadło w Twojej pamięci?

- Myślę, że największym przeżyciem był występ w mistrzostwach Europy, zwłaszcza dla osoby w tak młodym wieku, na takiej imprezie. Możliwość przebywania z najlepszymi w Europie, to było bez wątpienia wydarzeniem numer 1 w tym roku.

 

-  A dla odmiany, gdzie odczuwasz największy niedosyt?

- Myślę, że jedynie ten występ w Lidze Mistrzów, gdzie mieliśmy bardzo duże szanse, by awansować do Elite Round. To jedyny moment, w którym można było zrobić coś więcej, ale i na to przyjdzie czas, mam nadzieję, że już w niedalekiej przyszłości.

 

- Ta futsalowa matura jest już raczej za Tobą, ale teraz wchodzisz w etap zdobywania wyższego wykształcenia w zakresie piłki halowej. Gdybyś miał wymienić elementy nad którymi musisz zwrócić szczególną uwagę, co by to było?

- Myślę, że wszystko po trochu. Trzeba nieustannie nad wszystkim pracować, nad każdym elementem, dlatego takiego jednego szczególnego raczej bym nie wskazał. Praca, praca i tylko praca - nad wszystkimi elementami.

 

- Przed chwilą wspomniałeś, że rok temu spodziewałeś się dobrego sezonu. A jakie masz teraz przeczucia?

- Myślę, że wzmocnimy się kilkoma zawodnikami. Powinniśmy kolejny raz zdominować ligę, na krajowym podwórku chcemy zgarnąć co się da, ugrać coś więcej w Europie i jak najlepiej reprezentować Polskę - do tego będziemy dążyć.

 

- Mówisz, "zgarnąć co się da na krajowym podwórku". A kiedy opuścisz nasze podwórko?

- Nie wiem, zobaczymy. Coś jest na rzeczy, ale na to jeszcze przyjdzie czas. Najpierw trzeba notować dobre występy w klubie, a przede wszystkim w reprezentacji, bo większość osób patrzy bardziej na mecze kadry, niż spotkania ligowe. I to właśnie tam trzeba się pokazać, ale żeby mieć możliwość pokazania się, trzeba najpierw otrzymywać powołania.

 

- A czy już teraz masz oferty z zagranicy?

- Coś było, ale raczej nie wnikałem w szczegóły, więc trudno mi się wypowiadać. Osoby decyzyjne w klubie z pewnością wiedzą więcej, niż ja.

 

- Zaczęliśmy szkolnymi tematami i tak też zakończmy. Jakie plany na wakacje?

- Dużo zwiedzania i jeżdżenia szczególnie po Polsce. Pod koniec czerwca dłuższy wypad do Chorwacji i przygotowania do następnego sezonu.

 

Rozmawiał: Marcin Dworzyński

Fot. laczynaspilka.pl