4:0
Środa18.02.2026, 18:00
13:0
Środa18.02.2026, 18:00
7:4
Środa18.02.2026, 18:00
3:4
Środa18.02.2026, 18:00
1:4
Środa18.02.2026, 20:30
5:2
Środa18.02.2026, 20:30
5:1
Środa18.02.2026, 20:30
1:4
Środa18.02.2026, 20:30
Trener Widzewa docenia postęp, jaki wykonała reprezentacja Polski oraz FOGO Futsal Ekstraklasa na przestrzeni kilku ostatnich lat, i apeluje o wzajemny szacunek, by systematycznie poprawiać stan polskiego futsalu.
FOGO Futsal Ekstraklasa: Jak oceniłby Pan poziom sportowy tegorocznych Mistrzostw Europy w futsalu — tempo gry, intensywność oraz organizację najmocniejszych reprezentacji?
Marcin Stanisławski: Jestem pod wrażeniem wszystkich drużyn, bo na każdy zespół musimy patrzeć z innej perspektywy. Wiadomo, że nie ocenimy w ten sam sposób reprezentacji Łotwy czy Litwy, mierząc miarą Portugalii i Hiszpanii. Intensywność gry i szybkość działań w ataku to coś, co rzuciło mi się w oczy w tych topowych reprezentacjach, natomiast w tych – nazwijmy to nieoczywistych – przede wszystkim sama organizacja gry, dobra organizacja i realizacja planu na mecz. Każdy ma swój sposób i swoje metody na pokonanie przeciwnika – często niestandardowe, jak choćby oddanie inicjatywy, i to też jest w tym sporcie piękne. Hiszpania i Portugalia są poza zasięgiem i nie ma sensu ich oceniać ani w żaden sposób się do nich porównywać. Uwielbiam patrzeć na zespoły bałkańskie – Słowenię z niezniszczalnym Osredkarem, na którego patrzy się cały czas z wielką przyjemnością, oraz Chorwację – sam w wewnętrznym typowaniu w naszym zespole postawiłem na Chorwatów w Top 3, bo chyba kulturowo i jakościowo bliżej nam do ich modelu i profilu zawodników, więc najwięcej można zaczerpnąć takiej realnej wiedzy.
Po tym, co zobaczyliśmy w półfinałach — co dziś Pana zdaniem najbardziej decyduje o sukcesie na takim turnieju?
Francja jest niesamowita - kontrola piłki ich zawodników to już jest poziom światowy a są w tym niesamowicie szybcy i skuteczni. Mecz z Portugalią pokazał, że są na dobrej drodze, aby w niedalekiej przyszłości mając tak duże możliwości doskoczyć do poziomu tych drużyn iberyjskich. Dlatego w tym turnieju tą szybkością, utrzymaniem intensywnych działań na przestrzeni całego meczu są w "top 4" kosztem Ukrainy. Chorwaci to drużyna przez duże D - jedność, siła grupowa. Bardzo upraszczają grę w takim trochę starym. klasycznym systemie z pivotem dokładając do tego oczywiście duże umiejętności indywidualne. Można powiedzieć, że mieli trochę łatwiejsza ścieżkę, ale podkreśliłbym u nich tę sferę mentalną jako grupy, co przy wsparciu kibiców było decydujące w zdobyciu medalu.
To był trzeci z rzędu turniej finałowy reprezentacji Polski i jednocześnie nasz najsłabszy występ — bez ani jednego punktu. A jednocześnie w finale mamy Hiszpanię, której liga nie ma limitów obcokrajowców. Skoro więc problemem nie są same limity i przepisy, to gdzie Pana zdaniem leży prawdziwa przyczyna słabego występu Reprezentacji Polski?
Zakładam, że wszyscy jesteśmy kibicami drużyny Narodowej i każdemu z nas zależy na jej dobrych wynikach. Musimy szukać pozytywów, tak aby jako środowisko być zjednoczonym i obrać wspólny kierunek działań, które rozwiną nas wszystkich, a przede wszystkim naszą reprezentację. Awansowaliśmy na kolejne Euro – w dobrym stylu, z dobrym klimatem, z konkretnym planem personalnym, bo ten zespół miał zarówno swój trzon, jak i przestrzeń do otwartej selekcji. Natomiast na grę na tak dużym turnieju, a co za tym idzie na wynik w takim turnieju takiej reprezentacji jak nasza, wpływ może mieć wiele czynników. Uważam, że jesteśmy lepszym zespołem od Węgrów, trochę słabszym od Włochów i dużo słabszym od Portugalii, i to są fakty. Nasza reprezentacja też jest dużo słabsza od Francji, którą dopiero pokonaliśmy, i o kilka klas słabsza od Brazylii, z którą dopiero co otarliśmy się o bardzo dobry wynik. Czy jak wtedy byśmy oceniali wynik czy nawet grę, to też szukalibyśmy podobnych obszarów do poprawy? Jesteśmy mistrzami jako naród w dorabianiu ideologii po porażkach, nie doceniamy tego, co mamy, i ewentualnie co w detalach możemy poprawić, żeby było lepiej. Ja tego nie wiem z perspektywy klawiatury, ale widziałem od wielu miesięcy zespół gotowy do gry z naprawdę mocnymi rywalami, z planem i dobrą realizacją powtarzalnych działań. Nie lubię uczestniczyć i myślę, że nie powinienem, w tego typu recenzjach, tekstowych debatach. Zacznijmy się po prostu szanować, mamy wokół siebie naprawdę normalnych i mądrych ludzi, którzy będą dbać zarówno o poziom naszej bardzo mocnej ligi, jak i drużyny narodowej. Jestem w tym sporcie od 25 lat i nigdy nawet nie śniłem, że będziemy mieć tak silną ligę i reprezentację, która gra trzecie Euro z rzędu i ociera się o MŚ. To chyba idealna puenta, mimo że zawsze może być jeszcze piękniej.