Niespodzianki w Toruniu i Bochni. Iwanek ratuje lidera.

07.01.26Utworzono
/uploads/assets/6630/SKF_2928.JPG
W tygodniu rozegrana została siedemnasta kolejka FOGO Futsal Ekstraklasy. Po niej nastąpi około miesięczna przerwa w rozgrywkach ligowych ze względu na Mistrzostwa Europy. Poniżej podsumowanie minionej serii gier.

Siedem spotkań rozegrano w Święto Trzech Króli. W Toruniu byliśmy świadkami małej niespodzianki – FC Reiter Toruń pokonał u siebie Rekord Bielsko-Biała. Constract pewnie wygrał w Świeciu, AZS UŚ Katowice zwyciężył w derbach Górnego Śląska z Ruchem, GI Malepszy bez większych problemów ograł u siebie Dreman Exlabesa, Jaxan Śląsk podzielił się punktami z Red Dragons, a Legia w klasyku pokonała Widzew. Najwięcej emocji, pomimo tylko jednej bramki, było chyba w Sierakowicach. Lider z Przemyśla dopiero w samej końcówce wywalczył trzy punkty w starciu z We-Metem.

 

Dopełnienie kolejki nastąpiło w środowy wieczór w Bochni. I tam byliśmy świadkami kolejnej sensacji. Zespół z miejsca spadkowego postawił się mistrzowi Polski i ostatecznie oba zespoły podzieliły się punktami.


FC REITER TORUŃ - REKORD BIELSKO-BIAŁA 4:2 (2:0)

 

Niespodzianka w Toruniu. Liczyliśmy na emocje i takie też otrzymaliśmy. Na początku meczu dał o sobie znać najlepszy strzelec gospodarzy – Remigiusz Spychalski, który zdobył dwie, jak się później okazało, jedyne bramki FC Reiteru w pierwszej połowie. Więcej działo się po zmianie stron. W trzydziestej minucie czerwoną kartką ukarany został Edgar Varela. Pomimo gry w osłabieniu Rekordzistom udało się zdobyć bramkę. Chwilę później, grając w przewadze, FC Reiter ponownie wyszedł jednak na dwubramkowe prowadzenie. W grze z wycofanym bramkarzem gości padły bramki w obie strony i torunianie pokonali faworyzowanego rywala.

 

Bramki: Spychalski 2’, 6’, Fedyk 32’, Kollar 40’ - Zastawnik 32’, Spellanzon 38’


FUTSAL ŚWIECIE - CONSTRACT LUBAWA 3:8 (1:6)

 

Zaczęło się od mocnego uderzenia gospodarzy. Marcin Mrówczyński strzelił z dystansu, a tor lotu piłki minimalnie zmienił Inacio, dzięki czemu wpisał się on na listę strzelców. To jednak tylko podrażniło gości, którzy do przerwy zdobyli aż sześć bramek. Bohaterem tej części gry był Szymon Licznerski – młodzieżowiec Constractu skompletował klasycznego hat-tricka. Po przerwie lubawianie kontrolowali spotkanie, czyhając na zabójcze kontry. Ostatecznie oba zespoły zdobyły po dwie bramki i mecz zakończył się pewnym zwycięstwem Constractu, który wziął srogi rewanż za porażkę z pierwszej rundy. Dublety zanotowali Sendlewski i Mataja, którzy świetnie weszli w 2026 rok. Sam Constract może pochwalić się znakomitą formą strzelecką – w dwóch meczach w Nowym Roku zdobył aż 21 bramek.

 

Bramki: Inacio 2’, 33’, Davidson Silva 31’ - Adriano 3’, Licznerski 5’, 16’, 18’, Sendlewski 9’, 24’, Mataja 12’, 35’


GI MALEPSZY LESZNO - DREMAN EXLABESA OPOLE KOMPRACHCICE 7:3 (3:0)

 

Dużo bramek obejrzeli kibice w Hali Trapez. Mecz zakończył się bez niespodzianki – zwycięsko wyszli z niego gospodarze. GI Malepszy prowadził do przerwy 3:0, a po zmianie stron było już nawet 6:0 dla leszczynian. Na szczególną uwagę zasługuje postawa dwójki zawodników będących motorami napędowymi zespołu – Daniela Gallego Garcii (trzy bramki) oraz Facundo Settielego (gol i dwie asysty). Zagraniczne gwiazdy nie tylko leszczyńskiej drużyny, ale i całej ligi, rozmontowały defensywę Dremana Exlabesy i zapewniły gospodarzom komplet punktów. Dreman zdołał wprawdzie wrócić do meczu. Warto odnotować bramkę Pawła Barańskiego, nowego zawodnika „Tygrysów”. Do siatki trafił również po raz pierwszy od dłuższego czasu Felipe Deyvisson.

 

Bramki: Lisowski 6’, Gallego 13’, 17’, 22’, Setti 21’, Szypczyński 24’, 34’ - Bujan 24’, Barański 25’, Deyvisson 38’


JAXAN ŚLĄSK WROCŁAW - RED DRAGONS PNIEWY 1:1 (1:0)

 

Mecz dwóch drużyn z dolnych rejonów tabeli zakończył się podziałem punktów – identycznie jak w pierwszej rundzie. W pierwszej połowie jedyne trafienie zanotował Victor Delgado, niestety do własnej bramki. Trzeba jednak przyznać, że Jaxan Śląsk bardzo dobrze rozegrał rzut wolny, po którym padł niefortunny gol Hiszpana. Po przerwie pniewianie ruszyli do odrabiania strat. Wystarczyło to do zdobycia jednej bramki, autorstwa… Victora Delgado. Zawodnik Red Dragons zrehabilitował się, uderzając nie do obrony dla Kamila Izbiańskiego. Remis niewiele zmienił w sytuacji obu zespołów. Jaxan Śląsk wprawdzie odrobił jeden punkt do bezpiecznej strefy, jednak wrocławianie powinni skupić się na regularnym zdobywaniu kompletu punktów.

 

Bramki: Delgado 14’ (s) - Delgado 34’ 


RUCH CHORZÓW - AZS UŚ KATOWICE 3:5 (1:4)

 

Derby Górnego Śląska dla AZS-u UŚ. Katowiczanie znakomicie weszli w spotkanie i już po dwunastu minutach praktycznie zamknęli rywalizację, prowadząc 4:0. Na szczególną uwagę zasługuje piękna bramka Tomasza Luteckiego – doświadczony zawodnik popisał się efektowną indywidualną akcją, zakończoną strzałem w okienko bramki Ruchu. Chorzowianie próbowali się odgryzać, kreując grę w ataku pozycyjnym, jednak straty z pierwszych minut okazały się nie do odrobienia. Ostatecznie Ruch doprowadził do wyniku 3:5, jednak to katowiczanie kontrolowali wydarzenia na parkiecie i wywieźli komplet punktów. Strata AZS-u UŚ do szóstego w tabeli We-Metu wynosi pięć punktów.

 

Bramki: Hartstein 14’, Wojtyna 32’, Jagodziński 36’ - Lutecki 2’, 8’, Matlęga 5’, Wilk 12’, 24’


WE-MET FC GMINA SIERAKOWICE - TEXOM EUROBUS PRZEMYŚL 0:1 (0:0)

 

Spodziewaliśmy się dużej jakości futsalowej i taki obraz oglądaliśmy w Sierakowicach. Wiedzieliśmy, że We-Met jest szczególnie groźny we własnej hali i tak właśnie było we wtorkowy wieczór. To jednak lider FOGO Futsal Ekstraklasy przez większość spotkania był stroną przeważającą i kreującą grę, podczas gdy gospodarze skupiali się na kontrach. Bohaterem spotkania został Krzysztof Iwanek. Reprezentacyjny bramkarz nie tylko zachował czyste konto, ale także – w swoim stylu – włączał się do akcji ofensywnych. Na minutę przed końcem uderzył z dystansu, a piłka po rykoszecie wpadła do siatki. Texom Eurobus wygrał i nie zwalnia tempa.

 

Bramka: Iwanek 39’


LEGIA WARSZAWA - WIDZEW ŁÓDŹ 5:3 (2:3)

 

Klasyk dla Legii. Oba zespoły zaprezentowały się z dobrej strony w Warszawie. W krótkim odstępie czasu – od siódmej do jedenastej minuty – oba zespoły zdobyły po dwie bramki. Szczególnie ważny był to fragment gry dla Dmytro Babilova. Nowy zawodnik Widzewa w tym okresie wpisał się na listę strzelców i zanotował asystę. W końcówce pierwszej połowy dał jeszcze o sobie znać błysk Jeffersona Ortiza. W indywidualnej akcji Kolumbijczyk wyprowadził łodzian na prowadzenie. Po przerwie Legia odwróciła losy rywalizacji – już na początku drugiej połowy warszawianie zadali dwa szybkie ciosy. Widzew wycofał bramkarza, ale to gospodarze, za sprawą Henriego Alamikkotervo, wyszli na dwubramkowe prowadzenie, którego nie oddali do końca. Legia wygrała i utrzymała się na ósmym miejscu w tabeli.

 

Bramki: Sylla 7’, Storozhuk 10’, Tkachanko 21’, Zmiijvski 23’, Alamikkotervo 30’ - Marton 8’, Babilov 11’, Ortiz 17’


BSF ABJ POWIAT BOCHNIA - PIAST GLIWICE 2:2 (2:1)

 

Biorąc pod uwagę sytuację obu zespołów w obecnym sezonie, końcowy wynik należy uznać za sensację. Drużyna, która od początku rozgrywek boryka się z dużymi problemami, zremisowała z mistrzem Polski. BSF ABJ Powiat wykorzystał zabójcze kilkanaście sekund, zdobywając dwie bramki i sięgając po cenny punkt. Bochnianie mogli przeżyć małe déjà vu, bowiem w sobotę w Pniewach w podobnych okolicznościach również zdobyli dwa trafienia, jednak wówczas nie udało im się zapunktować. Piast, od momentu gdy przegrywał 0:2, przeszedł do odważniejszych ataków. Jeszcze przed przerwą mistrzowie Polski zdobyli bramkę autorstwa Sebastiana Szadurskiego. W drugiej połowie, w trzydziestej trzeciej minucie, Dill najlepiej odnalazł się w polu karnym i doprowadził do wyrównania. Być może ten wynik będzie dla bochnian dobrym sygnałem, że są w stanie zacząć regularniej punktować. W końcu ekipa Eu Domingueza wydostała się ze strefy spadkowej kosztem Dremana Exlabesa. 

 

Bramki: Cabalceta 6’, Przybył 7’ - Szadurski 13’, Dill 33’


fot. FC Reiter Toruń