Z niecierpliwością oczekujemy na początek sezonu 2019/2020

Orzeł znowu będzie fruwał wysoko?

10.08.19Utworzono
/uploads/assets/1917/acana-kibice45.jpg
Dla każdego beniaminka drugi sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej jest chwilą prawdy. Zespół Acany Orła przebojem wdarł się do Futsal Ekstraklasy i zakończył rozgrywki tuż za strefą medalową. Teraz oczekiwania kibiców z Jelcza-Laskowic mogą być jeszcze większe.

Włodarze klubu mierzą jednak siły na zamiary i zapowiadają walkę o górną połówkę tabeli. Ich zdaniem 14-zespołowa liga może być nieprzewidywalna.

 

- Do najbliższych rozgrywek podchodzimy bardzo spokojnie - powiedział Sebastian Bednarz, prezes Acany Orła. - Nie mamy wygórowanych ambicji i presji, żeby bić się o medale. Chcemy grać dobry i efektowny futsal, który będzie przyciągał kibiców na trybuny. Nasz cel na ten sezon, to zajęcie miejsca w pierwszej szóstce. Ciężko ocenić siłę poszczególnych zespołów przed startem rozgrywek. Mamy aż 4 beniaminków, inne zespoły też się wzmacniały lub traciły zawodników. Na pewno będzie ciekawie.

 

Latem w zespole z Dolnego Śląska doszło do sporych roszad. W nadchodzącej kampanii nie zobaczymy już w charakterystycznej pomarańczowej koszulce Andrade, Allysona Amanttesa, niesamowitego Adriano Foglii, czy czarującego kibiców popisową ruletką Sebastiana Wojciechowskiego. W ich miejsce sprowadzono natomiast Arkadiusza Szypczyńskiego, Marcin Firańczyka, Maksyma Pautiaka oraz Ixemada Gonzaleza.

 

- Cieszę się dołączyło do naszego zespołu kilku młodych zawodników z dużym już doświadczeniem w Futsal Ekstraklasie - zdradził Jesus Lopez Garcia, szkoleniowiec dolnośląskiego zespołu. - Szypczyński, Pautiak, czy Firańczyk – znają przeciwników, hale na których będą rywalizować. To wartość dodana. Powinni nam dać sporo jakości w ofensywie. Patrząc dzisiaj na naszą kadrę czuję, że mam w wielu aspektach lepszą drużynę niż przed rokiem. Wierzę, że zawodnicy potwierdzą te moje słowa na parkiecie. Trochę pracujemy nad zmianą systemu naszej gry. Będzie w tym wszystkim trochę więcej taktyki i wyrachowania.

 

Prezes Bednarz nie ukrywa, że Orzeł to projekt, który cały czas się rozwija. Klub nie posiada najwyższego budżetu w lidze, więc musi czasem sięgać po zagranicznych zawodników oraz rozwijać akademię.

 

- Chcielibyśmy mieć jak najwięcej Polaków w składzie, ale po pierwsze u nas cały czas brakuje graczy, którzy są w stanie w 100 procentach poświęcić się futsalowi i trenować 2 razy w ciągu dnia. Inna sprawa, że ogranicza nas też trochę budżet, który nie jest najwyższy w lidze, więc wszystko musi być odpowiednio zbilansowane. Z zagranicy staramy się sprowadzać graczy, którzy dają nam więcej jakości i wnoszą sporo kolorytu do ligi – oznajmił prezes Bednarz.

 

Futsaliści Orła w pocie czoła przygotowują się do startu rozgrywek. Obecnie trenują dwa razy w ciągu dnia i pracują głównie nad siłą oraz wytrzymałością fizyczną. Za nimi już pierwszy mecz kontrolny, w którym pokonali Uniwersytet Wrocławski. Maciej Foltyn chwali sobie okres przygotowawczy, ponieważ przywykł już do hiszpańskich metod treningowych.

 

- Za nami pierwszy sparing, doszło kilku nowych graczy, ale do tego już jestem przyzwyczajony i bardzo cierpliwy. Potrzeba nam trochę czasu, żeby wszystko funkcjonowało na boisku jak na należy. Ten okres jest niezwykle intensywny, ponieważ budujemy bazę, z której będziemy czerpać przez cały sezon. Mamy teraz sporo zajęć taktycznych. Nowi zawodnicy mogą tym być trochę zaskoczeni, ponieważ tych schematów i nowinek do przyswojenia jest sporo. Jestem podbudowany tym, jakich futsalistów udało nam się pozyskać. Z optymizmem patrzę w przyszłość – rzekł golkiper Maciej Foltyn.

 

Tekst: Rafał Szlaga

Zdj. Jarek Frąckowiak